Urodzinowe podsumowanie.
Z reguły pisze kiedy jestem na coś zła lub kiedy jest mi źle. Od jakichś dwóch tygodni jest mi znów źle bardziej, choć w zasadzie nie ma ku temu zbyt racjonalnej przyczyny. W zasadzie kiedy zastanawiam się nad tym , sama sobie próbuję uświadomić i wytlumaczyc, ze nie mam żadnych poważnych problemow ani stresów, ze jestem zdrowa i wszystko jest okey. Niestety rozum sobie, uczucia i wrażenia sobie. Było juz całkiem niezłe i znów dół, bez zadnej kompletnie zadnej przyczyny. Dół zracjonalizowany i oswojony, obliczony na przeczekanie ale jednak dół. Czyżby podświadome przejmowanie się kolejnymi urodzinami? Bo świadome to raczej nie. Trzydzieste były ostatnimi którymi się przejęłam. Zresztą czym miałabym się przejmować? Nigdy naprawdę nigdy nie wyglądałam lepiej. Zdrowsza tez chyba nigdy nie byłam. Treningi przynoszą efekty, dopieszczam swoje umiejętności, przez rok zbudowałam 8 kg nowych mięśni. To co było dla mnie ciężkie , teraz jest lekkie jak piórko. Praca nad pewnością siebie ...